środa, 2 września 2015

Posted by Zaburzony Świat Krystiana |
Nie, nie jestem sam. Otacza mnie mnóstwo cudownych ludzi. Tylko czasami z samotności chce mi się płakać. Nikt nie jest w stanie przypomnieć mi tytułu piosenki gdy tłumaczę jej kształt, filmu którego dokładnie opowiem kolory i stopień świeżości powietrza na ekranie. Nie, nie jestem sam. Mam wspaniałą rodzinę i przyjaciół. Dlaczego gdy staram się im wytłumaczyć po tym jak dotyka mnie dźwięk oni nie są w stanie domyślić się o jaki mi chodzi? Mam żonę i córeczkę. Jestem barmanem i pisarzem. Spełniły się wszystkie moje marzenia. Jedyne czego jeszcze pragnę to własne mieszkanie i to, abym mógł zaprosić kogoś do mojego świata. On nie zawsze jest szary i ociekający błotem. Bywa kolorowy i piękny. Otoczony jest szczelną szybą zbudowaną ze spektrum autyzmu, dlatego widzę i słyszę Cię inaczej. Moim życiem są moi bliscy. dopóki będą bić ich serca, moje będzie również po swojemu tykać. Jednak świat... On jest smutny bo jestem w nim sam. Stukam z szubę autyzmu młotkiem z całej siły jednak ona nawet nie pęka. Czy jestem szczęśliwy? Pewnie, że tak! Mam wspaniałe, chociaż bardzo skromne życie, a świat? Nie będę już się starał nikogo do niego zapraszać. Chociażbym miał poświęcić na to całe lata, nawet całe życie, znajdę sposób by zbić tę cholerną szybę i pooddychać powietrzem, którym Ty oddychasz. Zobaczyć tak, jak Ty widzisz i poczuć prawdziwy smak truskawek! 
Reakcje:

2 komentarze:

  1. Krystianie, czytam Twoje słowa i za każdym razem myślę, że chciałabym się znaleźć po tej drugiej stronie szyby, żebym wreszcie znalazła klucz do mojego syna. Ma już 6 i pół roku, a coraz bardziej odstaje od nawet młodszych już od siebie dzieci. Nie może spocząć w pogoni za bodźcami, za obłędem powtarzania słów i pytań bez czekania na odpowiedź... Nadpobudliwość nie pozwala mu się uczyć a brak umiejętności zabawy rozwijać, upór blokuje w miejscu, przytrzymuje za tą cholerną szybą właśnie, a ja, matka, kochająca go nad życie nie umiem go zza tej szyby wyciągnąć, wytłumaczyć mu, że ucieczka to droga donikąd. To truizm, ale naprawdę umieram ze strachu o jego przyszłość...

    OdpowiedzUsuń
  2. Zagarnia nas melancholia, co dnia uciekamy od nadmiaru myśli, które przytłaczają, wiemy jednak, że zawsze mamy do czego wracać, i tego musimy się trzymać. Dziękuję za książkę i dedykację. :D Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń