wtorek, 21 lutego 2012

Posted by Krystian Głuszko |

Postanowiłem przywitać Was pewnym wierszem a raczej historią w którym tkwi.
Być może jest smutny, ale daje do myślenia a jak pomyślimy dłużej, współczucie i pozytywne uczucia połączą się pokazując nam, że ze wszystkimi porażkami i my jesteśmy w stanie doznać szczęścia, którego nie dostrzegamy... Nazywała się Beata, po wyjściu z kliniki wiele lat temu już nigdy więcej jej nie spotkałem...

Mała istota ludzka
dziękuje za życie
z którego nic nie ma
które ledwo się w niej tli
Uznana przez społeczeństwo za wariatkę
żyje nadal w świecie bajek
choć ma ponad trzydzieści lat
Pamiętam jak ocierała łzy
ściskając pluszowego misia
gdy zapinali ją w pasy
i ten krzyk gdy przechodziłem obok
„Pomóż mi! Odwiąż mnie, błagam!”
Gdy zaczęła wracać do siebie
straciła głos
Wkradając się do sali konferencyjnej
napisała na tablicy
„Nazywam się Beata
jestem szalona
ale cieszę się że Pan Bóg mnie stworzył”
Nigdy jej nie zapomnę...

A tutaj kilka słów o moim życiu... Jest to recenzja mojej biografii, ową recenzję mamy szansę poznać dzięki Pani Zuzannie, której jestem bardzo za to wdzięczny.

„Spektrum” to sto stron. Stron żywych i prawdziwych. Być może najszczerszych jakie kiedykolwiek przeczytasz. Choć bardzo często trudno w nie uwierzyć, nie znajdziesz tekstu bardziej rzeczywistego. Poznając historię jej autora, przekonamy się, że jego zapiski są naprawdę wyjątkowe. Nie ma takich drugich.

Krystian Głuszko to młody mężczyzna, który doświadczył wiele, zbyt wiele. Od długiego czasu żyje pomiędzy dwoma światami. Tym, który my nazywamy rzeczywistością i tym, który tworzy jego mózg. Czy istnieje odpowiednie słowo, aby opisać jego stan? Obdarzony, naznaczony, a może uwięziony w spektrum autyzmu? Określać i badać próbowało wielu specjalistów. Większość ich zmagań kończyła się cierpieniem i kolejnymi ranami Krystiana. Uwięziony we własnej świadomości uciekał się nawet do tych najokrutniejszych i ostatecznych metod „leczenia”. Jednych z własnej woli, innych - ubezwłasnowolniony. Jego życie było podporządkowane nie tylko własnej chorobie, ale i decyzjom środowiska. Wielu było zbyt słabych, by okazać się ludźmi godnymi tego określenia. We współczesnym społeczeństwie Krystian odnalazł jedynie niezrozumienie i odtrącenie. Nie traktowano go jako pacjenta, lecz jako obiekt eksperymentów, które nie przyniosły oczekiwanych efektów.

Czy tak trudno zrozumieć? Czy ten, wydawałoby się naturalny odruch, jest dla nas zbyt wymagający? Czy po prostu jesteśmy hipokrytami? „Spektrum” to zbiór zapisków osoby, która niczego więcej nie oczekiwała. Kłody rzucone pod nogi jedynie utrudniały walkę z namnażającymi się problemami. Jak ktoś, kto nie może zaufać samemu sobie, mógłby powierzyć swoje życie komuś, kto go skrzywdził? Krystian przeżył prawdziwy koszmar, który rozegrał się w jego własnym wnętrzu. Wychodząc na zewnątrz spotykał jedynie niezrozumienie. Czy możecie wyobrazić sobie większe zniewolenie?

Ta książka to przepiękny dialog pomiędzy jej autorem, a tą jego cząstką, której nigdy nie zrozumie. Przepełniona całą paletą emocji nie pozostawi czytelnika obojętnym. Zawiera bowiem historię człowieka takiego jak my, a jednocześnie zupełnie innego i wyjątkowego. Dzięki jego relacjom wpuści nas do swojego własnego świata. Świata, którego nigdy nie pragnął, a musiał nauczyć się z nim żyć. Czy ktokolwiek miałby wystarczająco dużo odwagi i siły, by poradzić sobie tak jak Krystian Głuszko? By zapanować nad samym sobą?

„Spektrum” to opowieść pełna samotności, ale także prawdziwej i pięknej miłości. Takiej, która samym faktem istnienia pokona niemożliwe. Umysłu nie poskromimy. Możemy jedynie podejmować próby jego zrozumienia. Każdy, kto uważa się za osobę zdolną do miłości, powinien poznać historię chłopaka, który postawi przed nami wiele pytań. Nie będą one łatwe. Jednak jeśli na którekolwiek z nich odpowiemy, staniemy się lepszymi ludźmi.

Reakcje:

6 komentarzy:

  1. Witaj Krystianie, dzisiaj odkryłam Twój blog i pomału będę czytać od początku.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj, mam nadzieję, że Ci się spodoba i odnajdziesz w nim coś dla siebie. Pozdrawiam Cię ciepło

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj Krystianie.Bardzo długo szukałam takiego bloga.Bardzo chcę poznać Twoje myśli ,odczucia, pragnienia.Znalazłam Ciebie i Twoje słowa.Teraz pozostaje mi tylko w skupieniu je przeczytać i zrozumieć.Bardzo zrozumieć.Pozdrawiam Ciebie bardzo serdecznie.Ala.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciszę się, że go odnalazłaś :) Póki co nie zamierzam przestać pisać, więc może zostaniemy tutaj dłużej? :) Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  4. Witaj Krystianie, wczoraj znalazłam Twój blog w zakamarkach internetu. Zaczynam go czytać, pozdrawiam!

    Chamsko podpisuję się swoją witryną, abyś miał możliwość zorientowania się kto jest Twoim czytelnikiem.
    http://milionymysli.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj, choć Ciebie już nie ma, widzę jak zerkasz spomiędzy gwiazd. A Ty głupi świecie trwasz!Żadna ilość łez nie obmyje żalu. A Ty Mu go nie żałuj. Pewnie teraz stąpasz po niebieskich schodach i zastanawiasz się co tu robię. Jestem. Wołam do Ciebie. Byłeś, jesteś i w sercach naszych pozostaniesz wielki. Taki jak swoje słowa, które biją się po moich komorach. Bóg z Tobą i Twymi bliskimi. Już na zawsze będziesz moim bohaterem.

    OdpowiedzUsuń