wtorek, 27 sierpnia 2013

Posted by Krystian Głuszko |

Od dwóch miesięcy oglądam wschody słońca... Nie jest to już przyjemne. Chcę przespać chociaż jedną noc i śnić o czymś dobrym... Jestem szczęśliwy. Pomimo głazów, o które często się potykam, wiem, że życie jest piękne i cieszę się nim. Dlaczego nie mogę spać? Którejś nocy pisałem na czacie z psychologiem. Tłumaczył mi czym jest podświadomość. Za dużo nie zrozumiałem, literki na monitorze stawały się wielkie, by po chwili stać się niewidoczne. Mój umysł szaleje. Psycholog porównał moją podświadomość do szkatułki, do której wrzucam coś o czym na siłę staram się zapomnieć. Szkatułka stała się niebezpieczna i może eksplodować. Co zrobić z demonami przeszłości? Co zrobić z etykietkami? Psycholodzy zabraniają mi zapominać o tym, że jestem chory. Według nich taki jestem i muszę to zaakceptować. Ja uważam, że nie jestem chory. Taka jest moja "uroda". Mam urodę autystyczną, schizoafektywną, depresyjną, maniakalną i schizofreniczną. Mam urodę epileptyczną oraz amnestyczną, czasami jest gniewna, innym razem budująca. Taka jest moja uroda! Często nakładam na nią make-up, tak by ją ukryć, zakrywam twarz, zakładam kominiarkę, ale taki jestem, taka jest Ona. Modlę się teraz tylko o to, by moje dziecko odziedziczyło urodę po mojej żonie. Będzie piękne i zdrowe. Tak, takie będzie, a ja "brzydal" będę dobrym ojcem. Zapomnę o przeszłości, która mnie nęka, dam kilka nowych, kolejnych szans, uwierzę, przekonam się i dalej będę szczęśliwy. Chociaż niejeden powie, że mam niewiele, ja wiem, że mam już bardzo dużo i nie mogę pozwolić na to, bym przez nieuwagę, bądź zamieszanie coś zgubił, coś zepsuł.. Zamknę oczy po raz setny tej nocy, może uda mi się przespać wschód słońca...
Reakcje:

1 komentarz:

  1. Najpierw się przywitam a potem pogratuluję tego maleńkiego cudu pod sercem Twojej żony :)
    Trafiłam do ciebie przypadkiem, szukając po necie informacji. Siedzę, czytam te blogi, oglądam filmiki, szukam nadziei.
    Szukam jej dla mojego syna.
    Od dwóch lat już przynajmniej krążymy w okolicach autyzmu, od roku ma wspmaganie, jest prowadzony przez dobrego logopedę, ale jeszcze nie ma diagnozy. byliśmy rok temu, potem odpuściliśmy, bo zaczął mówić, ale TO jest ciągle z nami. Niewidzialny wróg, który nie pozwala mu do końca być z nami, który wciąga go w swój świat. Zaburzenia ze spectrum autyzmu.
    Ponowna diagnoza za tydzień.

    Dajesz nadzieję, że trzeba walczyć o moje dziecko, że nie wolno się nam nigdy poddawać, że to, o czym dla niego marzę (rodzina, żona, dzieci, przyjaciele, praca) może kiedyś się ziści. Teraz ma 4 i pół roku.
    Rzadko piszę na blogu, ale tam więcej o mojej walce i rozpaczy.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń