sobota, 11 sierpnia 2012

Posted by Krystian Głuszko |
Byłem dzisiaj u księdza, który jest psychologiem. Rozmowa ukoiła moje nerwy. Może poza tym, że do schizofrenii, depresji i zaburzeń kompulsywno obsesyjnych usłyszałem, że mam jeszcze anoreksję... Nie o tym jednak chcę pisać...
Od dłuższego czasu zastanawiałem się nad sensem spowiedzi. Doszedłem do wniosku, że skoro egzorcysta potrafi za pomocą Boga wypędzać demony to ksiądz może również prosić go w odpowiednim języku i w sposób jakiego  nie znamy prosić go, by odpuścił nam grzechy. Moje teorie są jeszcze chwiejne i nie wiem czy szybko pójdę do spowiedzi. Jednak uważam, że coś w tym jest... Być może jestem głupcem, ale posiadam własne zdanie a nawet głupiec zasługuje na to by go wysłuchano... Spowiedź jest przeważnie źle odbierana zwłaszcza przez młodych ludzi ale gdy zdarzało mi się wyspowiadać czułem ulgę i miałem wrażenie, że mam "czyste konto". Gdyby w moim miasteczku powstał kościół ewangelicki pewnie do niego bym uczęszczał - tam jest ponoć spowiedź powszechna... Jestem wierzący tylko jeszcze nie wiem w co do końca mam wierzyć...
Reakcje:

1 komentarz:

  1. Człowiek zawsze czegoś szuka , czasem odpowiedzi kryją się pod nosem ale ich nie widzimy. A gdy zobaczymy prawdę kryjącą się w szczegółach odkrywamy , wielkie szczęśie. Spowiedź jest czyms nie zwykłym , nie pojętym . A tak nie winnym. Spotyksz tam samego Boga , który cię nie ocenia , nie szufladkuję , tylko przytula i mówi kocham cię... Całego bez względu na to co się stało, czy we mnie wierzysz czy nie ,zawszę cię będę kochał... Na zawsze.

    OdpowiedzUsuń